Kanapki bez chleba

Osoby, które tu czasem zaglądają wiedzą już, że staram się nie jeść chleba. Wytrwanie w tym rygorze udaje się - do czasu. Czasami po prostu człowiek musi zapchać się pieczywem, a ja osobiście robię to wtedy, gdy muszę coś zjeść na szybko, albo gdy wyruszam w podróż. Stołowanie się w stołówkach czy restauracjach nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem i nie zawsze jest możliwe. Kilkanaście godzin w pociągu czy w autobusie trzeba jakoś spędzić i to zapewniając sobie dostęp do jedzenia. Jaja na twardo to niekoniecznie przyjemna dla otoczenia opcja, ale (uwaga!) ostatnio wpadłam na genialny pomysł. Genialny oczywiście w moim mniemaniu. 

Zamiast chleba używam kapusty pekińskiej.



Z kanapkami bez pieczywa eksperymentowałam już od jakiegoś czasu używając zamiast chleba np. kawałków żółtego sera. Ma on niestety tak wyrazisty smak, że trudno skomponować go z innymi produktami dlatego nie jestem takim kanapkom zbyt wierna. Ostatnio przez przypadek wpadłam na pomysł by do kanapek użyć kapusty pekińskiej. Ma ona w miarę ładnie wyprofilowane proste liście i idealnie nadaje się jako podkład. Kapustę smaruję albo bardzo miękkim masłem (broń Boże margaryną!) albo jakimś majonezowym sosikiem, na to wrzucam ser, serek biały (sourage) albo jakieś mięsko i problem kanapki z głowy. Smacznie i zdrowo. Kapusta jest bodaj najzdrowszym, a przede wszystkim moim ulubionym warzywem. A dodatki do niej bardzo łatwo dobrać i doprawić całość tak, by wszystko było baaaardzo smakowite :-).

Polecam ten sposób wszystkim osobom starającym się zredukować węglowodany, a jeśli borykacie się z łojotokowym zapaleniem skóry to rozwiązanie dla was wręcz idealne (moim skromnym zdaniem oczywiście).

Smacznego!

Komentarze

Popularne posty